WIELKANOC-2019 r

Przeżywamy święty czas Zmartwychwstania naszego Pana Jezusa Chrystusa.  Wigilię paschalną rozpoczęliśmy przy zgaszonych światłach, w ciemności mroku. Taki jest świat bez Boga- bez Jego światła. Noc, ciemność, mrok- to obraz zła, grzechu i występków ludzkich, to obraz straszliwej duchowej ciemności bez wyjścia, to obraz bezradności człowieka wobec grzechu i zła- które dotyka świata i serca ludzkiego, to obraz grobu i ludzkiej bezradności wobec śmierci. Taki jest świat bez światła Chrystusa. Ale w tej ciemności zaświeciło światło- światło, które daje nam Zmartwychwstały Pan. On swym światłem opromienia mroki naszych serc i naszego życia. Ale trzeba nam przyjąć to Boże światło. To Boże światło na nowo ma moc wlać w nasze serca moc , miłość i nadzieję – która płynie od samego Boga. W ciemność tego świata i naszego serca wschodzi Chrystus Zmartwychwstały. Niech Chrystus Zmartwychwstały będzie dla Was źródłem, siłą i mocą w codziennym życiu. Niech obdarza radością i pokojem i zachowa w swojej Miłości. I pamiętajmy- że ostatnim słowem Boga w prawie ludzkiego losu wypowiedzianym do człowieka, do ludzkości- do każdego z nas nie jest śmierć, grób, pustka, nicość czy ciemność- ale ostatnim słowem Boga wypowiedzianym do człowieka jest Zmartwychwstanie i niekończące się życie w Bogu, który jest Miłością. Niech więc Jezus Zmartwychwstały tak do końca wypełni nasze serca i wszystkie nasze dni.

 

 

 

 

W najbliższą niedziele 5 maja w naszej parafii będziemy przeżywać uroczystość odpustową ku czci patrona naszej parafii św. Floriana. To święto całej naszej wspólnoty parafialnej. Podczas każdej Mszy św. będziemy uwielbiali Boga, który zgromadził nas w tej konkretnej wspólnocie-parafii swego Świętego Kościoła, której patronuje św. Florian. Pragniemy dziękować Bogu za dar tej parafii, poprzez którą otrzymujemy od Boga wciąż nowe życie nadprzyrodzone.

Odpust parafialny, czyli święto patronalne kościoła parafialnego jest przede wszystkim świętem wspólnoty wiernych tworzącej daną parafię. To szczególny czas łaski i Bożego miłosierdzia. To dzień, w którym każdy wierzący ma okazję doświadczyć w sposób bardzo konkretny łaski Bożej miłości, wyrażającej się w darze odpustu.

Zapraszam wszystkich parafian na godz.9.00, 11.00 i 13.00. Po Mszy Św. o godz. 9  i  11 wspólny poczęstunek i kawa.

Niedziela Miłosierdzia Bożego – 28 kwietnia 2019

W pierwszą niedzielę po Wielkanocy przypada Święto Miłosierdzia Bożego. Zostało ono ogłoszone przez papieża Jana Pawła II podczas kanonizacji siostry Faustyny w 2000 r. jako wypełnienie prośby Chrystusa.

 Przekazała ona również obietnicę związaną z tym świętem: „W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia mojego; która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii św. dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar…”(Dzienniczek, 699). O swoich przeżyciach duchowych z 28 kwietnia 1935 r. związanych z tym świętem Faustyna pisze tak: „Niedziela Przewodnia, czyli święto Miłosierdzia Pańskiego, zakończenie Jubileuszu Odkupienia. Kiedyśmy poszły na tę uroczystość, serce mi biło z radości, że te dwie uroczystości z sobą są tak ściśle złączone. Prosiłam Boga o miłosierdzie dla dusz grzesznych. Kiedy się kończyło nabożeństwo i kapłan wziął Przenajświętszy Sakrament, aby udzielić błogosławieństwa, wtem ujrzałam Pana Jezusa w takiej postaci, jako jest na tym obrazie. Udzielił Pan błogosławieństwa i promienie te rozeszły się na cały świat. Wtem ujrzałam jasność niedostępną na kształt mieszkania kryształowego, utkanego z fal jasności nieprzystępnej żadnemu stworzeniu ani duchowi. Do tej jasności trzy drzwi – i w tej chwili wszedł Jezus w takiej postaci, jako jest na tym obrazie, do onej jasności – w drzwi drugie, do wnętrza jedności jest to Jedność Troista, która jest niepojęta nieskończoność. Wtem usłyszałam głos – Święto to wyszło z wnętrzności miłosierdzia mojego i jest zatwierdzone w głębokościach zmiłowań moich. Wszelka dusza wierząca i ufająca miłosierdziu mojemu dostąpi go – cieszyłam się niezmiernie dobrocią i wielkością Boga swego (Dzienniczek, 420). Kult Bożego Miłosierdzia, żywy w Kościele współczesnym, nie wyczerpuje się jedynie w obchodzeniu tego święta. Wierni modlą się, odmawiając koronkę, litanię i nowennę do Miłosierdzia Bożego, przekazane przez św. Faustynę. Niemalże we wszystkich kościołach katolickich na świecie można spotkać obraz Chrystusa miłosiernego z napisem „Jezu, ufam Tobie!”. Co sprawia, że ten „największy przymiot Stwórcy”, jakim jest miłosierdzie, spotyka się z tak wielką czcią? Dlaczego współczesny Kościół tak ochoczo garnie się do Miłosierdzia Bożego? Myślę, że odpowiedzi na te pytania należy szukać zarówno w treści nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego, jak też i w sytuacji współczesnego świata.

Nauka przekazana przez Faustynę w jej „Dzienniczku”, będąca zapisem objawień prywatnych, przemyśleń i modlitwy świętej, pociąga swoją prostotą i głębią. Faustyna przypomina o miłosiernym obliczu Boga. O tym, że jest On Ojcem, który, widząc swe dzieci w potrzebie, ratuje je. Miłosierdzie oznacza podnoszenie słabego człowieka z jego upadków. Jest dziełem wyzwalania z niewoli grzechu. Cierpliwym, mozolnym przywracaniem człowieka Bogu. Poprzez pochylenie się nad grzesznikiem Bóg miłosierny odnawia w nim „swój obraz i swoje podobieństwo” i nadaje nowy blaski dziecięctwu Bożemu, pomniejszonemu przez zło. Faustyna, propagując kult Bożego Miłosierdzia, jedynie z nową mocą wydobywa na światło dzienne prawdę wiary objawioną w słowie Bożym, stale obecną w nauczaniu Kościoła. Trafia na podatny grunt ludzkich serc. Pobodnie i Jan Paweł II pisząc encyklikę o miłosierdziu Bożym, chciał, aby jego słowa „przybliżyły wszystkim tę tajemnicę, stając się równocześnie żarliwym wołaniem Kościoła o miłosierdzie, którego tak bardzo potrzebuje człowiek i świat współczesny” (Dives in misericordia nr 2).

Kult Miłosierdzia Bożego rozwija się na wszystkich kontynentach także dlatego, że człowiek współczesny bardzo potrzebuje miłosierdzia. Obraz Boga, który przebacza i podnosi, który kocha bezwarunkowo i szuka grzesznika, jest bliski oczekiwaniom współczesnych ludzi. Czasy, w których żyła św. Faustyna, nie należały do najłatwiejszych. Tak też i jest obecnie. Były one naznaczone widmem tragedii, do jakiej może doprowadzić ludzkość jej nędza materialna i moralna, upadek wiary i obyczajów. Podobnie i dzisiaj. Ludzie potrzebują w tych trudnych, pełnych zamętu czasach miłości bezgranicznej i bezinteresownej, miłości przebaczającej, która „nie pamięta złego” i „nie unosi się gniewem”. Miłosierdzie jest odpowiedzią Boga na sytuację, w jakiej znalazła się współczesna ludzkość.  Bóg jest „bogaty w miłosierdzie” (Ef 2,4). Potwierdzenie tej prawdy znajdujemy już w Starym Testamencie. Świadomy swej grzeszności naród wybrany zawsze odwoływał się do miłosierdzia swego Zbawcy.                             

Miłosierdzie Boże w pełni objawiło się w Nowym Testamencie w osobie Jezusa Chrystusa. W Nim zraniona grzechem ludzkość mogła dotknąć prawdy o tym, że „Bóg nie chce śmierci grzesznika, ale by się nawrócił i żył” (zob. Ez 18,23). Miłosierdzie Boże objawiło się w nauczaniu i dziełach Jezusa. Uzdrawiał chorych, wskrzeszał umarłych, odpuszczał grzechy, wyzwalał z niewoli zła. Swoimi przypowieściami zachęcał do ufności w Boże przebaczenie (zob. Łk 15). Najpełniej jednak miłosierdzie Boże objawiło się w tajemnicy Krzyża. „Krzyż stanowi najgłębsze pochylenie się Bóstwa nad człowiekiem, nad tym, co człowiek – zwłaszcza w chwilach trudnych i bolesnych – nazywa swoim losem. Krzyż stanowi jakby dotknięcie odwieczną miłością najboleśniejszych ran ziemskiej egzystencji człowieka, wypełnienie do końca mesjańskiego programu, który kiedyś Chrystus sformułował w synagodze w Nazarecie (por. Łk 4,18-21), a potem powtórzył wobec wysłanników Jana Chrzciciela (por. Łk 7,20-23)” (Dives in misericordia nr 8). Bóg jest miłosiernym Ojcem, dlatego posłał swego Syna do grzesznego świata. W Nim zapragnął przybliżyć się do człowieka, by uczynić możliwym nasze pojednanie i powrót.