Rekolekcje Wielkopostne

 

Rozpoczynamy dziś w III niedziele Wielkiego Postu – 24.03. w naszej wspólnocie parafialnej szczególny czas w życiu duchowym człowieka, chrześcijanina- czas rekolekcji parafialnych, szczególny czas Bożej łaski i Bożej przemiany każdego z nas.

Bardzo serdecznie witamy Ojca rekolekcjonistę- ks. dr Mariusza Klimkowskiego. Ks. Mariusz- jest obecnie proboszczem parafii w Dzierzgoniu, koordynatorem Wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym w Diecezji Elbląskiej. Wcześniej ks. Mariusz był dyrektorem Wydziału Nauki Katolickiej w Kurii Diecezjalnej, kapelanem sióstr i kościoła św. Jerzego i współorganizował pielgrzymki rowerowe na Jasną Górę.

 

Msze Święte rekolekcyjne dla wszystkich od poniedziałku do środy będą: do południa o godz.10.00, zaś wieczorem o godz.18.00 (ażeby wszyscy kończący później swoje zajęcia na spokojnie mogli zdążyć). Na kwadrans przed rozpoczęciem każdej Mszy Św. rozpocznie się spowiedź. I jak zawsze będą spowiednicy z innych parafii.

Do południa w rekolekcjach będą uczestniczyć dzieci i młodzież z gimnazjum i ze szkoły podstawowej nr 25.

Szczegółowy plan rekolekcji wygląda następująco:

Poniedziałek, wtorek, środa                 

8.50 – uczniowie klas  0 – III i przedszkole katolickie ( poniedz. i  wtorek)

10.00 – Msza Św. z nauką rekolekcyjną dla parafian.

11.45 – uczniowie klas  IV– VI

12.50- uczniowie gimnazjum i VII  i VIII klasy

18.00 – Msza Św. z nauką rekolekcyjną dla parafian.

Rekolekcje wielkopostne to taki szczególny i wyjątkowy czas w roku liturgicznym Kościoła. Jest to czas próby, czas lekcji i nauk, kiedy otwieramy się na mądrość płynącą od Boga i Kościoła Świętego.  Do przeżycia rekolekcji zaproszeni są wszyscy chrześcijanie- i myślę że jest to bardzo ważny punkt w życiu chrześcijanina. Lekceważąc rekolekcje- nie odpowiadając na wołanie Boga i Kościoła – warto wtedy zapytać siebie, czy ja jeszcze jestem chrześcijaninem, czyli człowiekiem Chrystusa? Chrystus zaprasza każdego z nas na rekolekcje, zaprasza do wspólnoty ze Sobą  i odnowienia tej więzi z Nim.

W czasie czterdziestu dni Wielkiego Postu warto zaplanować czas rekolekcji, czas zastanowienia się nad sobą i nad swoim życiem. Zatrzymać się na chwilę, wyciszyć i zamyślić. Spotkać Boga i spotkać się sam na sam ze sobą. Trzeba wyjść na pustynię, bo tam jest cisza, spokój i milczenie. Wtedy można usłyszeć siebie.
A może właśnie tegoroczne nauki rekolekcyjne będą dla mnie swoistą pustynią, powrotem do źródeł?

Rekolekcje wielkopostne to taki szczególny i wyjątkowy czas w roku liturgicznym Kościoła. Jest to czas próby, czas lekcji i nauk, kiedy uczymy się roztropności, mądrości ducha i stajemy się lepsi. Czas rekolekcji jest bardzo znanym aktem pokutnym w Kościele od wieków – aktem duchowych ćwiczeń. Dlatego rekolekcje odprawiają wszyscy: papież, biskupi, kapłani, zakonnicy i zakonnice, małżonkowie, rodzice, dziadkowie, studenci, uczniowie, osoby chore i niepełnosprawne, osoby samotne i rozwiedzione… Kościół naucza i przygarnia wszystkie owieczki rozproszone na całym świecie.

Ktoś kiedyś napisał: „Trudniej jest dzień dobrze przeżyć, niż napisać księgę…”. To prawda, nie będzie nam łatwo stać się lepszymi po godzinie lub po kilku godzinach nauk rekolekcyjnych. W ciągu kilku chwil nie da się naprawić całego duchowego rozgardiaszu. To jest praca na całe życie.

Ale warto od czegoś zacząć, warto w tych rekolekcyjnych dniach postawić sobie odważne pytania:  Czy ja mam jeszcze wiarę? Czy jestem w stanie uwierzyć jeszcze więcej Bogu i mocniej Mu zaufać? Czy kocham Go ze wszystkich sił, wszelkim myśleniem i całym sercem? Muszę sobie także odpowiedzieć na pytanie: Czy ja się jeszcze modlę? Czy potrafię rozmawiać z Bogiem?

W czasie rekolekcji wielkopostnych warto także przeczytać coś, co pomoże inaczej myśleć, zobaczyć bliźniego i z nim się pojednać.  Same zaś rekolekcje mają dodać sił, odwagi, otuchy i nadziei, aby pójść pod krzyż i zobaczyć Ukrzyżowanego. Żeby mieć odwagę podnieść oczy, zapłakać i zapytać: „Panie, czy Ty mi jeszcze raz przebaczysz? Czy przygarniesz mnie ponownie do swego serca?”.  Odpowiedź usłyszysz na pewno… Zobaczysz ją w oczach i rozpiętych ramionach Chrystusa, w przebitym sercu Jezusa. Sam dojdziesz do wniosku: „To nie gwoździe Cię przybiły, lecz mój grzech”, moje słabości, namiętności, moja niewierność, moja zdrada i oddalenie… 

Wtedy, gdy poprawnie odczytasz odpowiedź płynącą z krzyża, podejmiesz skruchę, wolę poprawy i wyspowiadasz się. A potem wrócisz do krzyża i ucałujesz przez łzy przebite stopy Chrystusa.

I to będą twoje prawdziwe rekolekcje. Zobaczysz, że inny jest świat, inna rzeczywistość, inni będą ludzie, a ty przeżyjesz prawdziwe nawrócenie. Podczas rekolekcji wielkopostnych trzeba „załatwić” wiele spraw nie tylko z Bogiem, ale i ze współmałżonkiem, z rodzicami, z dziećmi i bliźnimi. Rekolekcje są po to, aby wyprostować to wszystko, inaczej zmarnujemy dni, które zostały nam dane na uleczenie duszy.

 

 

 

 

 

 

JEDEN  ZA  WSZYSTKICH,  WSZYSCY  ZA  JEDNEGO

10 MARCA- MODLITWA ZA  PAPIEŻA FRANCISZKA

Dokładnie 13 marca br. minie 6  lat kiedy to arcybiskup Jorge Mario Bergoglio – kardynał Buenos Aires – został wybrany na biskupa Rzymu i przyjął imię Franciszek. – Mamy niezwykłe szczęście do wielkich, świętych papieży wieku XX i już XXI. – tłumaczy arcybiskup Ryś.  – Pan Bóg daje nam taki łańcuch wielki papieży, z których każdy jest inny, każdy jest na swój czas i każdy jest potrzebny Kościołowi. Papież Franciszek ciągle nam przypomina co jest główną misją Kościoła. Jest nią wyjście ewangelizacyjne do ludzi i przypomina w jaki sposób można to uczynić, przede wszystkim w postawie miłosierdzia i ubóstwa! Bardzo serdecznie zapraszam wszystkich, abyśmy wspólnie błogosławili Boga za ten pontyfikat i prosili, aby jak najdłużej zachował tego papieża. – podkreśla łódzki pasterz abp Ryś. W ten Dzień Papieski- dzień rocznicy wyboru naszą wspólną modlitwą chcemy  okazać duchowe, moralne i ludzkie wsparcie Piotrowi naszych czasów. Na jego ramionach spoczywa przecież ogromna odpowiedzialność za Kościół i za wszystkie jego sprawy. Jego najważniejszym zadaniem jest umacnianie w wierze swojej owczarni, którą jesteśmy my wszyscy. Ten Dzień Papieski jest również zachętą, abyśmy zgłębiali nauczanie Papieża i poznawali lepiej drogę jaką wytycza Kościołowi na dzisiejsze czasy. Papież często mówi  że wielu współczesnych chrześcijan owszem uważa że ma wiarę, ale czy  jest to wiara której oczekuje ode mnie Jezus? I mówi dalej, że wiary nie można budować bez Jezusa! Wiara wymaga zażyłości z Jezusem. Tego Jezusa trzeba poznać i przyjąć. Trzeba zwrócić się ku Niemu, otworzyć Mu swoje serce, pozwolić, aby On w nim naprawdę zamieszkał. Dlatego Papież z mocą przypomina i zachęca, aby Go zaprosić do swojego serca, aby napełnić to serce ogniem Jego miłości, miłości czynnej, miłości poszukującej drugiego człowieka, miłości pragnącej dzielić się z innymi największym skarbem jakim jest dar wiary. W świetle tej prawdy stają się zrozumiałe słowa Papieża, że „Każdy chrześcijanin jest misjonarzem w takiej mierze, w jakiej spotkał się z miłością Boga w Chrystusie Jezusie.  

Wspólnota Ruchu Lednickiego zachęca do włączenia się w modlitewny łańcuch, który otoczy papieża Franciszka w szóstą rocznicę jego pontyfikatu. Zaplanowana na 10 marca inicjatywa „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!” jest odpowiedzią na wezwanie Ojca Świętego do modlitwy za niego. Akcję patronatem honorowym objął przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Stanisław Gądecki.

W marcu 2019 roku mija 6 lat pontyfikatu Ojca Świętego Franciszka. Już ponad 25 grup zorganizowanych oraz dziesiątki osób w całej Polsce zadeklarowały, że w niedzielę 10 marca będą się modlić za Ojca Świętego Franciszka. Uczestnicy akcji stworzą modlitewny łańcuch, który otoczy Papieża. Jest to odpowiedź na wezwanie Ojca Świętego do modlitwy za Niego. Modlitwa w intencji papieża Franciszka w niedzielę 10 marca jest już zaplanowana m.in. w Warszawie, Krakowie, Gnieźnie, Poznaniu, Łapach, Hrubieszowie czy Zambrowie. „Modlić się można wszędzie – w kościele, szkole, parku. Ważne, aby otoczyć tego dnia kochanego Papieża modlitwą” – zachęcają inicjatorzy akcji. Proponują, aby tego dnia odmówić Koronkę do Miłosierdzia Bożego za Franciszka. Nieprzewidywalność, spontaniczność, odruchy serca – tak media podsumowują zaskakujące, nietypowe gesty papieża Franciszka. Stylem jego pontyfikatu jest normalność – oceniają. Wieloma gestami Franciszek zdumiewa w czasie swych zagranicznych podróży. To, co budzi zawsze niepokój ochrony papieża, która musi być przygotowana na każdą jego inicjatywę i wyjście do ludzi, podbija serca wiernych. Franciszek, podkreślają watykaniści, konsekwentnie odstępuje od sztywnych zasad protokołu, podobnie jak czynił to przez lata, zwłaszcza na początku pontyfikatu, Jan Paweł II. Papież z Argentyny w kilku wywiadach wyznał, że jego intencją jest to, by w dalszym ciągu starać się żyć możliwie w najnormalniejszy sposób. Podkreśla, że rozumie nieuchronne ograniczenia, wynikające z jego posługi, ale chciałby mieć minimum swobody. Jego wielkim niespełnionym od chwili zamieszkania w Watykanie marzeniem, jak powiedział dziennikarzom, jest to, by iść na dobrą pizzę. Kiedy powtórzył to w czasie spotkania z przedstawicielami gazety dla bezdomnych z Holandii, ci zaproponowali od razu Franciszkowi, by wyjść z Watykanu do pizzerii. „Nie mogę” – przyznał, nie kryjąc smutku.

 „Musimy zachowywać się normalnie” – powiedział na konferencji prasowej w samolocie w drodze z Rio de Janeiro do Rzymu w lipcu 2013 r., a słowa te uznano nawet za klucz do interpretacji stylu jego pontyfikatu. To dążenie do normalności objawia się w rozmaity sposób, często ku zdumieniu współpracowników i części hierarchii. On sam mówi, że nie lubi atmosfery „dworu” i nazywa go „trądem papiestwa”. Nigdy nie wsiadł do przeznaczonej dla niego limuzyny; zawsze jeździ po Rzymie i okolicach skromnym średniolitrażowym samochodem i tego samego oczekuje od organizatorów jego zagranicznych podroży. W każdym kraju, jaki odwiedza, gdy nie porusza się papamobile, korzysta z małego auta. Jak powiedział jeden z jego współpracowników, papież nie wsiądzie do eleganckiego samochodu, bo to nie w jego stylu. Gdy jedzie wraz z kardynałami i biskupami z Kurii Rzymskiej na doroczne rekolekcje wielkopostne do miasteczka koło włoskiej stolicy, siada z nimi do autokaru. Watykaniści podkreślają, że choć brzmi to paradoksalnie, Franciszek chciałby się nie wyróżniać. Czasem podkreśla to prostymi gestami. Gdy przyszedł do bazyliki watykańskiej na mszę przy grobie świętego Piusa X, usiadł w ławce wśród wiernych. Potem w trakcie komunii stanął z nimi w kolejce. Ten spontaniczny styl sprawia, że podobnie zachowują się jego rozmówcy. Kiedy dzieci pytały go, czy ma komputer i z niego korzysta, przyznał, że nie potrafi się nim posługiwać. „Wstyd, prawda?” – dodał Franciszek. Wyjaśnia zarazem wprost, że dla własnej „higieny psychicznej” postanowił zamieszkać w watykańskiej rezydencji – hotelu dla duchowieństwa i gości Stolicy Apostolskiej, a nie w papieskim apartamencie. Podkreśla, że chce przebywać wśród ludzi, a nie być skazany na samotność w Pałacu Apostolskim.

W Domu świętej Marty, gdzie Franciszek zajmuje mały, skromnie urządzony apartament, je z innymi gośćmi posiłki w stołówce, podchodzi z tacą do lady, siada z innymi do stołu. Zdarza się, że gdy w trakcie popołudniowej pracy ma ochotę na kawę, sam po nią idzie. Jest bardzo samodzielny. Gdy wyrusza w podróż, dźwiga swoją ciężką teczkę po schodkach do samolotu. Nie pozwala się wyręczać niemal w żadnej czynności. Sam dzwoni do watykańskich urzędów, gdy ma pilną sprawę. Ich pracownicy mówią, że już zdążyli się przyzwyczaić do głosu papieża w telefonie, choć początkowo myśleli, że to żart. Często myślą też tak ci, do których Franciszek dzwoni w reakcji na list, jaki do niego przysłano. Piszą do niego ludzie chorzy, biedni, potrzebujący duchowego wsparcia. Gdy zatelefonował do chorego Włocha ze słowami pocieszenia, ten myślał, że ktoś żartuje i dwa razy odkładał telefon. Franciszek nie zniechęcił się i dzwonił dalej. Mężczyzna nie rozłączył się dopiero za trzecim razem. Gdy zakonnice w Hiszpanii nie odbierały telefonu w swym klasztorze, nagrał im wiadomość na automatycznej sekretarce.